Zacznijmy od zmian w kwestiach sklepików, bo aktualne rozporządzenie dokładnie określa, co może się znaleźć w asortymencie. O tym mówi goszcząca dzisiaj u nas ekspertka:
Dokładnie zakazane mają być takie produkty jak chipsy, energetyki, słodkie napoje gazowane, wszelkiego rodzaju słodycze i przekąski z cukrem i wysoko przetworzona żywność. Stanowi to kontrast do podobnego rozporządzenia sprzed 10 lat, które skupiało się bardziej na składzie niż konkretnych produktach.
Ta kwestia, jak słyszycie, jest wielowymiarowa. Jeszcze chciałem dorzucić to, co zmieni się na stołówkach. Zmiany zakładają wprowadzenie tzw. diety planetarnej, która obok zdrowia dziecka uwzględnia też troskę o planetę, kwestie wykorzystywanych składników i próbę ograniczenia marnotrawstwa jedzenia. Skupmy się jednak na diecie per se. O wiele większy ma być udział warzyw, owoców, nasion roślin strączkowych, produktów zbożowych pełnoziarnistych, jedzenia zawierającego wapń i witaminę B12 a mniej ma być mięsa, cukrów, soli i tłuszczów. Potrawy mięsne mają być serwowane maks 2 razy w tygodniu, zupy na bazie warzyw co najmniej 2 razy w tygodniu, posiłki smażone należy przygotowywać na oleju rzepakowym lub rafinowanej oliwie z oliwek. Cała dieta ma dostarczać odpowiednich witamin i wartości energetycznych - olej, cukier i sól w pożywieniu ma być ograniczony do 10g w 100g, a w dodatku zarówno mięso jak i warzywa mają być świeże. Skorzystać na tym mają dzieci, które dostaną bardziej zróżnicowaną i świeżą dietę, ale ciekawostka, bo zalecono, aby w pierwszej kolejności pozyskiwać wszelkie składniki z lokalnych zasobów, więc mogą na tym też skorzystać rolnicy i przedsiębiorcy z sektora żywieniowego.


Napisz komentarz
Komentarze