POSŁUCHAJ:
30 lipca tego roku Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację prawa oświatowego, które wprowadza zakaz korzystania z telefonów i podobnych urządzeń przez dzieci uczęszczające do przedszkoli oraz podstawówek publicznych i niepublicznych. Uczniowie nie będą mogli korzystać z tych urządzeń podczas zajęć organizowanych przez szkołę, czyli zarówno w placówce jak i poza nią, ale też podczas przerw między lekcjami. Dokładniej zakazano korzystania ze smartfonów, smartwatchy i urządzeń, które umożliwiają komunikację, nagrywanie obrazu lub dźwięku. Są jednak przewidziane wyjątki, w przypadku stanu zdrowia ucznia lub jego specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Decyzja w takich przypadkach leży w kompetencjach dyrektora szkoły, jeżeli ten odmówi takiego wyjątku w kwestii zdrowotnej, będzie musiał uzasadnić decyzję na piśmie. Powyższy zakaz nie obejmuje szkół ponadpodstawowych i szkół dla dorosłych - wprowadzenie takiego zakazu pozostaje w gestii tych placówek. Sprawdziłem jak to wygląda w szkołach ponadpodstawowych w regionie i statuty w znacznej większości zawierają zapis o zakazie korzystania z telefonów w trakcie lekcji, a w wybranych szkołach jest także obowiązek zdeponowania telefonu w specjalnej skrzynce.
Powodem tych zmian jest uzależnienie dzieci od smartfonów. Tymi zmianami Ministerstwo Edukacji chce zwiększyć koncentrację uczniów, zadbać o ich integrację i ograniczyć zjawisko cyberprzemocy. Skali zjawiska, jeżeli chodzi o użytkowanie i uzależnienie możemy się dowiedzieć chociażby z raportu “Internet dzieci 2026” - milion młodych w wieku 7-14 lat spędzają dziennie prawie 4.5h w sieci, najczęściej rano lub po południu. Niemal 30% z tego to oglądanie TikToków, a 22% to czas spędzony na YouTubie. Mimo, że stanowią niemal 8.7% użytkowników polskiej sieci, to odpowiadają aż za 11% wygenerowanego ruchu online. Niestety, 32% korzysta z serwisów oferujących treści dla dorosłych i spędza tam średnio 10 minut dziennie. A nie jest to jedyna ciemna strona tego zjawiska - kompulsywność zachowań, brak kontroli nad korzystaniem z poszczególnych przestrzeni, cyberprzemoc, brak aktywności fizycznej i problemy ze snem.
Ta nowelizacja to jedna z wielu odpowiedzi na omawiany dziś przeze mnie problem. Smartfony same w sobie oczywiście nie są problemem - w mojej ocenie służą jako swoista brama do kolejnych wymiarów, które mogą powodować problemy w rozwoju dzieci. Same media społecznościowe są problematyczne, z resztą aktualnie Meta, właściciel Facebooka i Instagrama, mierzy się z potężnymi karami i niedługo internet może zmienić się nie do poznania, a postępowania tyczą się właśnie negatywnego wpływu na dzieci, na ich zdrowie i niestety też życie. Przydałaby się tutaj edukacja zdrowotna z naciskiem na korzystanie z sieci, trzeba też pomyśleć nad edukacją seksualną, bo ja uważam, że o wiele lepsza będzie edukacja w wykonaniu specjalistów, niż pozostawienie kształtowania dzieci w rękach twórców pornografii. Ponadto do 2029 roku ma powstać Centrum Psychiatrii i Leczenia Uzależnień od Nowych Technologii Cyfrowych w Krakowie, pierwszy taki ośrodek w Polsce.


Napisz komentarz
Komentarze