Witajcie w kolejnej odsłonie naszej wakacyjnej, muzycznej podróży. Dzisiaj pochylamy się nad moim drugim ulubionym albumem, który co ciekawe, nazywa się tak jak pierwszy. To jest U od Baauera. Pamiętacie Baauera? Chociaż dobra, to może źle postawione pytanie. Inaczej, pamiętacie Harlem Shake?
Napisz komentarz
Komentarze