Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Reklama

Aleksandra Kowalska "Na tropie Anny"; wyd. Prószyński i S-ka

Dla trzydziestopięcioletniej Melanii nieżyjąca matka, Anna d’Irsigny, była prawdziwą superbohaterką: wybitny chirurg, wspaniała żona i matka, niezależna, inteligentna, o charyzmatycznej osobowości, we wspomnieniach córki potrafiła nawet latać.
Aleksandra Kowalska "Na tropie Anny"; wyd. Prószyński i S-ka

Od trzech lat, odkąd jej matka zginęła w ataku terrorystycznym w Paryżu, seria nieszczęść radykalnie zmieniła całe życie Melanii. Pomieszkując w podparyskiej willi ojca, młoda kobieta przypadkiem dokonuje bulwersującego odkrycia: znajduje listy Anny, jednoznacznie wskazujące na jej długotrwały romans z tajemniczym Nowozelandczykiem. Idealna matka najwyraźniej przez wszystkie te lata kłamała... A jeśli wcale nie zginęła w pożarze, tylko postanowiła upozorować własną śmierć i rozpocząć nowe życie z dala od rodziny? Melania postanawia wyruszyć na drugi koniec świata, żeby odnaleźć Annę. Ponieważ nie może wyjawić prawdziwego celu podróży ojcu, kibicuje jej Joe, najlepszy przyjaciel z czasów studiów, Amerykanin mieszkający w Paryżu.

Ale to dopiero początek niepokojących odkryć. Co ukrywa przed Melanią ojciec, kim jest tajemniczy kochanek matki? Czy bohaterka zmierzy się wreszcie z własną przeszłością i czy czas, który zatrzymał się dla niej kilka lat temu, teraz wreszcie ruszy z miejsca?

To książka o tym, jak przetrwać i żyć dalej po stracie, której nic nie ukoi, zmierzyć się ze smutkiem, który nigdy nie przemija. Ale to również opowieść o magicznej mocy osób, miejsc, wspomnień, snów, marzeń – i podróży. Naturalnie z krajobrazami i magią Nowej Zelandii w tle. 

Aleksandra Kowalska, ur. w 1976 roku w Płocku, z wykształcenia anglistka. Ukończyła uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu i studia doktoranckie na uniwersytecie Charles’a de Gaulle w Lille we Francji. Pracowała jako nauczycielka języka angielskiego i polskiego dla cudzoziemców w Polsce, Brazylii i Francji. Od 2005 roku jest urzędnikiem Komisji Europejskiej. Autorka powieści "Mgła nad Bosforem" i "Ucieczka".


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Radio Bon Ton - obserwuj nas w Wiadomościach Google
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: GregTreść komentarza: Tak samo na Wołyńskiej ten sam proceder. Nie dość że z rana trzeba się stawić i czekać w kolejce aby się zarejestrować bo nikt nie odbiera telefonów. Niestety ale to chyba norma w tym Chełmie.Data dodania komentarza: 26.01.2026, 12:09Źródło komentarza: Sprawa recept w chełmskiej przychodni. Rzecznik wszczyna postępowanieAutor komentarza: jamlenkaTreść komentarza: A konieczność wstawania o nieludzkiej porze i wystawania pod drzwiami przychodni, gdy jest się chorym, w chłodzie i mrozie, żeby się zarejestrować na dany dzień, nie narusza zbiorowych praw pacjenta? Czemu to jest wciąż przez wszystkich akceptowany standard w publicznych przychodniach?Data dodania komentarza: 23.01.2026, 20:02Źródło komentarza: Sprawa recept w chełmskiej przychodni. Rzecznik wszczyna postępowanieAutor komentarza: IwonaTreść komentarza: A gdzie był Pan Prezydent do tej pory?Data dodania komentarza: 17.01.2026, 21:26Źródło komentarza: Trzy dni interwencji, jeden cel: ratować zwierzęta. Kulisy naszej akcji w chełmskim schroniskuAutor komentarza: MariannaTreść komentarza: Bez szans na zebranie takiej kwoty.Data dodania komentarza: 16.01.2026, 07:11Źródło komentarza: Miłość w obliczu wyzwania: rodzice 3-letniego Szymka o walce z dystrofią Duchenne’aAutor komentarza: MikiTreść komentarza: Dość rzeczowo przedstawiona została sytuacja schroniska i psów, niemniej zabrakło jednego ważnego stwierdzenia. Panie zaznaczyły, iż w mediach rozgorzała dyskusja dotycząca schroniska, jednak nie wspomniały, że jednocześnie rozpętał się hejt wobec Prezydenta Chełma. Pojawia się więc pytanie, czy przedstawiciele Urzędu Miasta byli w sobotę na miejscu spontanicznie, czy też – po waszej dziennikarskiej interwencji – a może jednak w porozumieniu z Prezydentem. Nawet jeśli uczynili to bez wcześniejszej informacji, również należy to pochwalić, gdyż w sytuacjach kryzysowych i newralgicznych trzeba podejmować decyzje nie czekając na odgórne polecenia. Świadczy to bowiem o trosce urzędu o sprawy miasta. Kwestia zarządzania schroniskiem stanowi natomiast temat odrębny i należałoby również zapytać, jak wyglądało to w latach poprzednich, za wcześniejszych władz.Data dodania komentarza: 13.01.2026, 15:57Źródło komentarza: Trzy dni interwencji, jeden cel: ratować zwierzęta. Kulisy naszej akcji w chełmskim schronisku
Reklama
test