Siódmy mecz i siódme zwycięstwo III-ligowców Chełmianki Chełm. Niepokonany lider swojej grupy zgarnął kolejne trzy punkty w sobotę pokonując na wyjeździe rezerwy Wisły Kraków 2:0.
Przyjezdni zaczęli mecz od mocnego akcentu, ponieważ po blisko trzech minutach mieli szansę na pierwszego gola. Paweł Tomczyk wykorzystał zamieszanie w obronie gospodarzy i oddał strzał, jednak piłka minęła bramkę. Zespół z Krakowa szybko został ustawiony do pionu, mobilizując się do odpierania rywali i szukając swoich szans na prowadzenie. Trudno im jednak było sprostać rywalom, jak również czujnemu w bramce Adamowi Wilkowi. Tomczyk nadal wywierał presję, jednak futbolówka "nie chciała wpaść", ale wynik zmienił się w 25. minucie, chociaż częściowo winni takiemu obrotowi spraw byli sami gospodarze. Jakub Kowalski wybił piłkę, która odbiła się od Krystiana Okoniewskiego doskakującego do bramki przeciwnika i finalnie trafiła do siatki. Rezerwy "Białej Gwiazdy" zwiększyły tempo, chcąc doprowadzić przynajmniej do remisu, lecz nie byli w stanie przebić się przez defensywę Chełmianki, która schodziła na przerwę z prowadzeniem.
Druga połowa mogła rozpocząć się dobrze dla gospodarzy, kiedy w polu karnym przyjezdnych znalazł się Patryk Małecki, jednak jego zapędy powstrzymał w ostatniej chwili Maksymilian Cichocki. Chwilę później odwet próbował wziąć Piotr Cichocki, jednak jego strzał wybronił stojący w bramce Jakub Kowalski. Ten sam zawodnik Chełmianki nie powiedział w ten sposób ostatniego słowa, nadrabiając w 67. minucie celnym strzał z narożnika pola karnego. Biało-zieloni dowieźli prowadzenie do końca meczu, grając rozsądnie i z uwagę, nie pozwalając Krakowianom na przejęcie inicjatywy, a tym samym potwierdzając, że nie bez powodu piastują miejsce lidera swojej grupy.
- To nie był łatwy mecz, szczególnie w pierwszej połowie, bo nie mogliśmy złapać pełnej kontroli. Było dość dużo faz przejściowych i nieoczywistych momentów. Druga połowa to już zdecydowanie większa płynność, wyjście na dwubramkowe prowadzenie i solidna gra - podsumowuje trener Ireneusz Pietrzykowski.
Domowe spotkanie IV-ligowego Bugu Hanna nie potoczyło się po myśli gospodarzy. Zespół prowadzony przez Bartosza Bodysa 2:3 uległ Victorii Łukowa, która powróciła do tej klasy rozgrywkowej po ćwierćwieczu nieobecności.
Goście wyszli na prowadzenie już 6. minucie, po celnym uderzeniu Artura Balickiego i wynik 1:0 dla beniaminka utrzymał się do zmiany stron. Remis pojawił się na tablicy w 58. minucie za sprawą gola Piotra Świecy. Dziesięć minut później prowadzenie ponownie przyniosła Victorii bramka Marcela Pędlowskiego, a do 3:1 doprowadził w 75. minucie Artur Balicki. Gospodarze próbowali jeszcze odwrócić losy meczu, drugiego gola zdobył dla nich chwilę później Krystian Mroczek, ale nic więcej nie udało się im ugrać.
Po czterech kolejkach rundy jesiennej w chełmskiej klasie okręgowej stawce nadal przewodzi Eko Różanka. Zespół, który dotąd jako jedyny może pochwalić się kompletem zwycięstw, dopisał do dorobku trzy oczka po wyjazdowej wygranej 4:3 z Włodawianką.
Do 65. minuty spotkania gospodarze prowadzili 3:0 po dwóch trafieniach Łukasza Bartnika i jednym Nikity Andrusenko, ale przyjezdni zdołali odwrócić losy meczu. Bramkę kontaktował zdobył Patryk Błaszczuk, a w ostatnim kwadransie gole dołożyli Bartosz Kawiak, Timur Vaitsekhovich i ponownie Patryk Błaszczuk.
- Nie weszliśmy dobrze w ten mecz i przegrywaliśmy 0:3, co spowodowało, że nasi kibice stracili wiarę i częściowo opuścili stadion, a więc myślę, że nadzieja pozostała w tym momencie tylko w naszych zawodnikach - mówi trener Eko Różanki Kamil Karwatiuk. - Udało nam się zdobyć pierwszą bramkę, później poszliśmy za ciosem i wyszliśmy z sytuacji, która wydawała się wskazywać na naszą pierwszą porażkę w sezonie. Ogromnie dziękuję zespołowi, bo wykazał się niezwykłą determinacją i jakością piłkarską, a to sprawia, że nadal piastujemy stanowisko lidera.
Drugie w okręgowej tabeli jest Ogniwo Wierzbica, które również sięgnęło po trzy punkty 3:1 wygrywając u siebie z Kłosem Gmina Chełm. Gole dla gospodarzy zdobyli: Szymon Sitarczuk, Hubert Pilipczuk i Kajetan Zygmunt, na co goście odpowiedzieli honorowym trafieniem Pawła Żwirbli.
- Po wyniku można by pomyśleć, że zwycięstwo przyszło nam gładko, natomiast Kłos, mimo że zajmuje dolne rejony tabeli, to drużyna, która potrafi dobrze grać, więc mogę powiedzieć, że to był jeden z najtrudniejszych meczów w sezonie. Myślę, że jeżeli nasi rywali poprawią kilka aspektów, to będą mogli zrobić zamieszanie w lidze - podsumowuje trener Ogniwa Karol Bujak. - My natomiast cieszymy się z kolejnej wygranej, ale przed nami jeszcze bardzo dużo spotkań, więc pracujemy dalej.
Po czterech kolejach ligowy ranking zamyka Granica Dorohusk, która podzieliła się u siebie punktami z GKS-em Łopiennik po remisie 2:2. Dla gospodarzy bramki zdobyli Jakub Luchowski i Damian Kamola, zaś dla przyjezdnych Patryk Kondraciuk oraz Michał Korzeniowski.
Tuż poza okręgowym podium plasują się rezerwy Chełmianki, które w czwartej kolejce musiały uznać na wyjeździe wyższość Frassati Fajsławice, ulegając 1:3. Bramkę dla biało-zielonych zdobył Michał Jeż, natomiast gole warte trzech punktów dla gospodarzy to efekt trafień: Aleksa Dundy, Piotra Kowalczuka i Dawida Kurkiewicza.
- Myślę, że całe spotkanie było dość wyrównane, chociaż na pewno szkoda z sytuacji bramkowych, czy to w pierwszej ,czy to w drugiej połowie, a stworzyliśmy ich naprawdę sporo - mówi trener drugiego zespołu biało-zielonych Paweł Fornal. - Przeciwnik był konkretny w polu karnym i skuteczniejszy, więc w końcowym rozrachunku wygrał zasłużenia, a dla nas jest to następna lekcja, z której wyciągniemy wnioski.
Zwycięstwo w ostatniej dotychczasowej turze rozgrywek dopisała do konta także Unia Rejowiec, która na swojej murawie 5:1 wygrała z Hetmanem Żółkiewka. Stało się to za sprawą celnych uderzeń: Przemysława Huka, Pawła Szajduka, Krzysztofa Poliszuka, Andrzeja Głowackiego i Adriana Czerwińskiego. Jedyną bramkę dla składu z Żółkiewka zdobył natomiast Łukasz Sawicki.
Pozostałe dwa spotkania czwartej kolejki zakończyły się podziałem punktów. ZGKS Brat Cukrownik Siennica Nadolna 2:2 zremisował u siebie z Vitrumem Wola Uhruska. Bramki dla gospodarzy strzelili Sebastian Suduł i Wiktor Typiak, zaś dla gości Dawid Krawiec i Mateusz Szczerbakow. Po jednym oczku dopisały do kont również Orzeł Srebrzyszcze i Ruch Izbica. Gola dla pierwszego z tych składów zdobył Andrzej Olender, zaś dla drugiego Jakub Wojewoda.


Napisz komentarz
Komentarze