Domowym zwycięstwem 2:0 nad Tomasovią Tomaszów Lubelski juniorzy Chełmianki zakończyli sezon 2025/2026. Zajęli w nim piątą lokatę, która gwarantuje im grę w I lidze wojewódzkiej w przyszłych rozgrywkach.
Mimo jednostronnego wyniku, przyjezdni postawili trudne warunki i nie pozwalali gospodarzom na wykorzystywanie klarownych sytuacji, skupiając się jednocześnie na stałych fragmentach. Ich uderzenia celnie bronił jednak stojący w bramce Chełmianki Mateusz Tulikowski. Po zmianie stron zespół prowadzony przez Pawła Fornal mocniej ruszył do ataku, co poskutkowało zdobyciem goli najpierw przez Doriana Mataczyńskiego, a następnie przez Michała Ciechana, które zagwarantowały komplet punktów, jak też utrzymanie w I wojewódzkiej lidze juniorów.
- Bardzo trudny i ekscytujący mecz, za który chłopakom należą się gratulacje, a był to ich ostatnie spotkanie w tej kadrze, ponieważ rocznik 2009 odchodzi do juniora młodszego. Cieszę się, że cel został zrealizowany i liga zostaje w Chełmie - podsumowuje szkoleniowiec biało-zielonych Paweł Fornal. - Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, która się rozwija i potrafi grać, a sam bardzo się cieszę, że miałem przyjemność prowadzić ten skład.
5 lipca kolejny zawodowy pojedynek stoczy pochodzący z Włodawy Ernest Dorosz. Wychowanek tamtejszego MLUKS-u i kilkukrotny Mistrz Polski w zapasach, a obecnie reprezentant Oleksiejczuk Team, wejdzie do oktagonu w Amsterdamie.
Właśnie w stolicy Holandii rozegra się 23. gala Levels Fight League, podczas której Ernest Dorosz zmierzy się z Wouterem van Busselem, fighterem Team Honey Badgers. Obaj zawodnicy mają na swoich zawodowych konta po trzy triumfy. Włodawianin ostatnią walkę stoczył w lutym podczas gali TFL, kiedy to w pierwszej rundzie położył na łopatki Daniela Lisiewicza. Z kolei jego pochodzący z Eidhoven przeciwnik w oktagonie był ostatnio w kwietniu, odnosząc zwycięstwo na Elbekiem Elbuzdukaevem.
- Mój rywal wywodzi się z kickboxingu, więc myślę, że jego dominującą płaszczyzną będzie stójka. Moją natomiast są zapasy, więc na pewno spróbuję to maksymalnie wykorzystać, a przygotowuję się już od dłuższego czasu - mówi Ernest Dorosz. - Od dłuższego czasu nie mogłem znaleźć przeciwnika, więc bardzo się cieszę, że w końcu wrócę do klatki i liczę na wyjście z niej jako zwycięzca.


Napisz komentarz
Komentarze