POSŁUCHAJ:
Zacznijmy od początku, czyli od wspomnianego ogniska właśnie. 1 kwietnia z Argentyny wypłynął statek MV Hondius pod holenderską banderą. Mówimy o stosunkowo niewielkim wycieczkowcu, gdzie znajduje się około 150 osób, a kapitanem na pokładzie jest Polak, Jan Dobrogowski. 6 kwietnia, jeden z pasażerów, 70-letni Holender, zgłosił intensywne bóle głowy, gorączkę i biegunkę. Senior zmarł 5 dni później, a potem zmarła jego żona, przewieziona do szpitala w RPA, gdzie potwierdzono hantawirusa. Od tego momentu, potwierdzono osiem przypadków zakażenia hantawirusem. Panowała niepewność, co do losu rejsu, jednak aktualnie okręt znajduje się na Teneryfie i hiszpański rząd prowadzi ewakuację, która dziś powinna się zakończyć.
Jednak z czym mamy do czynienia? Hantawirus to grupa wirusów, na którą głównie zapadają gryzonie. Pasażerowie statku zakazili się wiusem ze szczepu Andes, jedyny z tej grupy wirus zdolny do zainfekowania człowieka. Najczęściej chorują na niego osoby, które przebywają w środowisku zamieszkałym przez gryzonie - czyli w teorii można się zakazić np. nieostrożnie sprzątając oborę ze szczurzych odchodów. Aczkolwiek wirus przenosi się drogą powietrzną, w cząsteczkach może się utrzymywać nawet 2 tygodnie - a w człowieku może się rozwijać w skarjnych przypadkach do 8 tygodni, a narażony jest każdy z nas, bez względu na wiek. Ale szansa na zarażenie się jest niska, bo człowiek musi przebywać w długotrwałej ekspozycji na wirusa. Objawy to wspomniana gorączka, problemy gastryczne, bóle mięśni - objawy wręcz typowe dla grypy czy nawet koronawirusa, stąd bardzo ciężko zdiagnozować hantawirusa na pierwszy rzut oka.
Dzisiejszy odcinek powstał abyście mogli się więcej dowiedzieć na ten temat oraz aby uspokoić obawy, przed wybuchem kolejnej pandemii. Jak wspomniałem, szansa na zarażenie się wirusem jest niska, ponadto w zależności od kontynentu, szansa na zakażenie się a potem ewentualną śmierć jest zróżnicowana. Gdy w Ameryce Południowej śmiertelność leży w granicy 50%, w Europie są to okolice 1%. Wedle słów Głównego Inspektora Sanitarnego, Pawła Grzesiowskiego, kilkanaście osób rocznie łapie hantawirusa, z czego około jedna tylko mierzy się z powikłaniami. Inspektor podkreślił, że pomocna w ochronie przed hantawirusem jest maseczka FFP2, którą możemy założyć właśnie podczas sprzątania odchodów szczurów, o czym wspomniałem wcześniej. Bo na samego hantawirusa nie ma leku, leczy się tylko objawy.








Napisz komentarz
Komentarze