SPRAWDŹ PEŁNĄ ROZMOWĘ!
Jan Zieliński: O jak poważnych zaniedbaniach, unikaniu takich szczepień, o jak dużej skali mówimy w tym przypadku?
Elżbieta Kuryk: Niestety liczba tych osób odmawiających szczepienia wzrasta. Może nie aż tak drastycznej liczbie, ale wzrasta i to jest niepokojące. Choćby to były jakieś niewielkie liczby. Dla mnie jest to bardzo niedobre zjawisko, dlatego że mając możliwość ochrony swoich najdroższych, najbliższych - kto się nie decyduje na szczepienia? To jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Ja tutaj tylko mogę apelować, żeby nie podejmować takich decyzji tak bardzo ważnych, uważam najważniejszych w życiu. Jeżeli ja mam dziecko i świadomie je narażam, nie czerpiąc z tego nic. Zastanawiam często jakie są przyczyny tego. Nie znam dokładnych odpowiedzi i przypuszczam, że główną przyczyną to są te media, które dają ogromne możliwości wprowadzania informacji bezkrytycznych, bez żadnej oceny merytorycznej. Ktoś umieszcza informacje i można sobie sięgać, nie sprawdzając podstawowych źródeł. A podstawowym źródłem informacji na temat szczepień to jest lekarz i naprawdę trzeba jemu zaufać. Jeżeli nie ufam temu lekarzowi, to lekarza można zmienić. Naprawdę. Tu nie ma innego rozwiązania, tylko rozmowa z lekarzem. I można mieć wątpliwości, trzeba mieć nawet wątpliwości, trzeba pytać. A lekarz na pewno odpowie. Jeżeli by się zdarzyło, że lekarz nie udzielił odpowiedzi, nie udziela odpowiedzi czy coś, no to oczywiście zawsze można tego lekarza zmienić, czy ewentualnie do nas się też można jeszcze zgłosić, chociaż my nie mamy aż takiej wiedzy jak ma lekarz, ponieważ lekarz zna dziecko, ma wiedzę medyczną i może wszystko wyjaśnić.
Jan Zieliński: To w takim razie tak może w ramach trochę przypomnienia, pani o tym nieco mówiła w zeszłym roku. Natomiast jakimi państwo instrumentami dysponują? No bo tutaj mówimy raczej w kwestii zaszczepienia dzieci, bo z tego, co się orientuję, to są tutaj obostrzenia i nakazy prawne.
Elżbieta Kuryk: Tak, oczywiście. Szczepienia są obowiązkowe. Jeżeli są obowiązkowe, to istnieje możliwość egzekwowania tego obowiązku. Jest to dla mnie forma ostateczna. Dlatego, że ona nie da daje satysfakcji nikomu. Ani mnie nie daje satysfakcji, ani rodzicom, bo muszą po prostu płacić kary. Jestem za wiedzą, świadomą decyzją i mądrą decyzją o zaszczepieniu. W jaki sposób my postępujemy? Żeby ewentualnie ten obowiązek swój wypełnić, bo ja mam obowiązek prawny, który muszę zrealizować. Jeżeli dziecko można zaszczepić, to lekarz zgłasza do nas, że takie dzieci są nieszczepione, informuje nas o tym i my wówczas no podejmujemy ze swojej strony taką, bym powiedziała, część taką edukacyjną. Ale są też takie dzieci, które mają przeciwwskazania, więc wtedy się nie szczepi. Jeszcze staramy się z informacją, z taką wiedzą dotrzeć do tych rodziców i zachęcamy ich do szczepień. Natomiast jeżeli to w dalszym ciągu jest bezskuteczne, nie zgłaszają się rodzice na szczepienie z dzieckiem, wówczas już jest wszczynane postępowanie administracyjne. Normalny tok postępowania administracyjnego i my nie prowadzimy postępowania egzekucyjnego, ponieważ to jest w gestii wojewody, ale w praktyce to taką egzekucję prowadzi Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny na Lubelszczyźnie. Ten obowiązek został scedowany na niego przez wojewodę. Także to w skrócie tak wygląda. Oczywiście rodzice stosują różne wybiegi, przeróżne, żeby tylko unikać tych szczepień. Jest to dla mnie zupełnie niezrozumiałe.








Napisz komentarz
Komentarze