Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama wyścig
Reklama
Reklama
Bez uprawnień i rozsądku

Pirat drogowy zatrzymany w Kołaczach. Miał sądowy zakaz i pożyczone auto, ale nie wie od kogo

Brawura, brak uprawnień i złamanie sądowego zakazu – tak w skrócie można opisać wyczyn 25-latka, którego zatrzymali policjanci z włodawskiej drogówki. Mężczyzna pędził trasą krajową nr 82, ignorując nie tylko przepisy, ale i wyroki wymiaru sprawiedliwości. Teraz o jego losie zadecyduje prokurator.
Pirat drogowy zatrzymany w Kołaczach. Miał sądowy zakaz i pożyczone auto, ale nie wie od kogo
Zdjęcie ilustracyjne

Autor: diana.grytsku

Źródło: Freepik

Do zdarzenia doszło w środę (18 lutego) po godzinie 16:00 w miejscowości Kołacze. Funkcjonariusze ruchu drogowego, monitorujący bezpieczeństwo na drodze krajowej nr 82, zwrócili uwagę na szybko jadącą Toyotę zmierzającą w stronę Urszulina. Policyjny miernik prędkości wskazał jednoznacznie: 133 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h.

"Pożyczyłem, ale nie wiem od kogo"

Podczas rutynowej kontroli szybko wyszło na jaw, że nadmierna prędkość to najmniejszy problem młodego kierowcy. 25-latek z województwa mazowieckiego od razu przyznał mundurowym, że nie posiada prawa jazdy. Co więcej, ciąży na nim sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Sytuacja stała się jeszcze bardziej kuriozalna, gdy policjanci zapytali, czyj to samochód. Mężczyzna stwierdził, że auto pożyczył, jednak nie potrafił wskazać, od kogo.

- Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych policjanci potwierdzili, że faktycznie od 2022 roku 25 latek nie ma uprawnień do kierowania i dodatkowo orzeczony przez Sąd zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Toyota natomiast nie miała od kilku miesięcy ważnych badań technicznych – informuje podinspektor Bożena Szymańska z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie.

Surowe konsekwencje

Auto trafiło na policyjny parking, a 25-latek do aresztu. Ze względu na podejrzane zachowanie kierowcy, pobrano od niego krew do badań, aby sprawdzić, czy nie znajdował się pod wpływem środków odurzających.

- Mężczyzna odpowie za swoje czyny przed sądem. Policjanci apelują o rozsądek i stosowanie się do przepisów – dodaje podinspektor Szymańska.

Za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Radio Bon Ton - obserwuj nas w Wiadomościach Google
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
test