O zmianach w wezwaniach na 112, przeczytacie tutaj:
Jan Zieliński: Ostatnio doszło do zmian w kwestii dyspozytorów. W sensie tego, jak zgłaszany jest przypadek na 112, to teraz inaczej trwa wywiad, inaczej dyspozytor to przeprowadza. Jak to na panów wpłynęło i jak te zmiany wyszły w waszej opinii?
Kamil Kociubiński: Wyciągnięto wnioski, że te zgłoszenia, ten czas reakcji się wydłużył, na co nie mieliśmy wpływu jako ratownicy, bo my jesteśmy dysponowani dopiero po zebraniu wywiadu i ustaleniu, gdzie, gdzie ta karetka ma jechać. Jeżeli wybierzemy opcję 112, to operator wpisując w formatkę adres, już ten adres wysyła dyspozytorowi, więc dyspozytor nie zaczyna rozmowy, ponowne raz pytając o adres, tylko konkretnie zbiera wywiad medyczny. Więc w tej chwili jest jest ten numer 999 utrzymany i dzwoniąc tam bezpośrednio będziemy rozmawiali z dyspozytorem medycznym, co na pewno skróci czas oczekiwania. No i to zdenerwowanie wzywających, bo jeżeli ktoś drugi raz pyta o to samo, dla kogoś dla kogo czas jest ważny, a dla świadków zdarzenia, którzy czekają na karetkę, to to minuty płyną zdecydowanie szybciej niż niż nam dojeżdżającym do zdarzenia. Więc jeżeli i ten czas zgłoszenia jesteśmy w stanie skrócić, to jak najbardziej jest to dobry pomysł.
Jan Zieliński: Wiem też, że chyba zmieniono kategorię, jeżeli chodzi o dysponowanie, bo teraz nie jest tak, że koniecznie najbliższy zespół się dysponuje, tylko w pierwszej kolejności są chyba te z lekarzem na pokładzie.
Kamil Kociubiński: Tak nie do końca, właśnie do zgłoszeń podstawowych, tak jak to to w założeniu było i w nazwie, mają jechać karetki podstawowe, natomiast tam, gdzie jest wyższy kod pilności, zespoły lekarskie. No niestety tych zespołów lekarskich ratowniczych nie ma zbyt wielu. Na nasze 13 zespołów w rejonie mamy jeden zespół specjalistyczny, więc jeżeli ktoś liczy na kontakt z lekarzem i przepisanie recepty w pogotowiu, to to na pewno nie tędy droga. Natomiast jeżeli chodzi o takie zgłoszenia pilne, no to takie jest założenie. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce. Ja chyba sceptycznie jestem do tego nastawiony.
Tadeusz Brzezicki: Wezwania są przyjmowane przez CPR w Lublinie, bo wiele osób błędnie myśli, że pogotowie my te wezwania przyjmujemy, wręcz nawet jak przyjeżdżamy na nas oburzeni po prostu, dlaczego ten wywiad jest tak zbierany, a nie inaczej. No my niejednokrotnie tłumaczymy, że Centrum Powiadamiania Ratunkowego już od kilku lat znajduje się w Lublinie i tam te powiadomienia są przyjmowane, nie w pogotowiu bezpośrednio.
PEŁNY WYWIAD W WERSJI AUDIO:








Napisz komentarz
Komentarze