Reprezentujący sekcję strzelecką Fabryki Sportu oraz Klub Magnum Kamil Mirzwa po raz kolejny nie dał szans rywalom w zmaganiach Zimowej Ligi Indoor. Zawody po raz ostatni rozegrały się w byłej Fabryce Samochodów Osobowych w Warszawie, ponieważ obiekt został wykupiony przez dewelopera i zostanie zastąpiony blokami mieszkalnymi.
Finałowe zmagania obecnej Zimowe Ligi Indoor Kamil Mirzwa ukończył na drugim miejscu w klasie standard, ze stratą 1,36 proc. do zwycięzcy, który jest jednocześnie aktualnymi Mistrzem Polski.
- Tym razem strzelałem z kalibru 40 S&W major, który jest lepiej punktowany, chociaż jest trudniejszy do "okiełznania". Jestem zadowolony z wyniku, w pierwszych zawodach byłem drugi, w drugich trzeci, ostatnie zakończyłem na środkowym stopniu podium, co ostatecznie przyniosło mi zwycięstwo w lidze, i to czwarty sezon z rzędu - podsumowuje chełmski strzelec.
Pierwszy tegoroczny zagraniczny start mają za sobą wychowankowie i trenerzy Chełmskiej Szkoły Karate Kyokushin Satori. Wrócili oni z medalami ze stolicy Anglii, gdzie brali udział w turnieju IKO London Open, który zgromadził blisko 300 zawodników z 15 krajów.
Szymon Grabowski, który stoczył trzy pojedynki skończone przed czasem, uplasował się na najwyższym stopniu podium. Na drugim londyńską rywalizację zakończył Adam Wójtowicz, który także podejmował trzech przeciwników. W finale rywal trafił go w kask, zdobywając tym samym wazari i zwyciężając walkę. Aleksander Witkowski, który stoczył dwa pojedynki, uplasował się na czwartej lokacie, natomiast Dawid Wurszt (startował w kat. do 70 kg, samemu ważąc 56 kg), musiał uznać wyższość konkurenta. Sensei Wojciech Kłodnicki, po wyrównanym starciu, nie dotarł do strefy medalowej, o czym przesądziła decyzja sędziów. Z kolei sensei Bartłomiej Zakrzewski, który startował w kata (kat. wiekowa 35+) ostatecznie zajął piąte miejsce w gronie 12 zawodników.








Napisz komentarz
Komentarze