Przez cały tydzień zaglądaliśmy tam, gdzie zwykle nie zaglądamy. Na tył opakowania. Na drobny druk. Na kolorowe literki i hasła, które mają nas uspokoić. Każdy z tych tematów miał jedną wspólną cechę: nic z tego nie wyglądało groźnie. Bo największy wpływ na planetę nie bierze się z katastrof, tylko z codziennych nawyków.







Napisz komentarz
Komentarze