Siatkarze Podziemi Kredowych ChKS Chełm wygrali pierwszy mecz nowego sezonu w Tauron Lidze. Zespół prowadzony przez Krzysztofa Andrzejewskiego 3:2 (14:25, 25:22<20:25, 25:23, 15:10) na wyjeździe pokonał Jastrzębie Barkom.
Pierwszy set nie układał się najlepiej dla biało-zielonych, którzy niemal od samego początku byli zmuszeni do gonienia wyniku, a wynik na 1:0 otworzył Bartosz Firszt. W tej części spotkania bardzo duże znaczenie odegrał blok, szczególnie po stronie gospodarzy, którzy zebrali z niego sporo punktów. Po dość wyrównanej grze, po stanie 11:8 i błędzie w serwisie Amirhosseina Esfandiara, Jastrzębie się rozkręciło, kiedy w pole serwisowe wszedł Andrii Rohozhyn. Pozostał w nim długo, ponieważ jego zespół wyszedł na prowadzenie aż 17:9 i wyraźnie dążył do szybkiego zakończenie partii. Skład z Chełma próbował nadrobić straty, jednak finalnie zgarnął 14 oczek, kiedy set zakończył Adam Lorenc obijając blok rywali.
W drugim secie zespół Podziemi Kredowych ChKS Chełm pokazał zupełnie inne oblicze, otwierając go skutecznym atakiem Macieja Muzaja. Później toczyła się zawzięta walka "punkt za punkt", ale w końcówce partii to biało-zieloni udowodnili, że lepiej znoszą presję, kiedy na prowadzenie 19:18 wyprowadził ich Jakub Turski, a następne dwa oczka dorzucił asami Yacine Louati. Jastrzębianie próbowali nadrobić straty, lecz zabrakło im czasu, ponieważ wynik na 25:22 dla biało-zielonych przypieczętował dwukrotny Mistrz Olimpijski, wykorzystując do tego blok gospodarzy.
Trzeci set uwidocznił "rozprężenie" w grze Barkomu, w którą wkradało się coraz więcej błędów, ale mimo wszystko przyjezdni nie potrafi tego wykorzystać, ponieważ znów byli zmuszenie do ścigania wyniku w wyrównanym starciu. Ostatnim remisem w trzeciej partii było 15:15, a po nim drużyna Jastrzębia Barkom zaczęła zwiększać dystans, do którego "cegiełkę" dołożyli wyjątkowo skuteczny na każdej pozycji Adam Lorenc oraz Lorenzo Pope, który dodatkowo posłał na drugą stronę siatki mocarne uderzenie z asa serwisowego. Drugi z tych zawodników przesądził o rezultacie seta, skuteczną ofensywą zamykając go 25:20.
Czwarta partia toczyła się ze zmiennym wskazaniem na faworyta i o wszystkim przesądziła druga faza. Przy remisie 15:15 punkt prowadzenia dla Podziemi Kredowych ChKS Chełm dołożył Louati, po którym asa dorzucił Jakub Olszewski. Goście utrzymywali minimalny dystans od przeciwników, po których stronie w decydującej części seta pomylił się Lorenc, przez co biało-zieloni wygrali 25:23.
W tie-breaku zespół prowadzony przez Krzysztofa Andrzejewskiego wyraźnie "poczuł krew". Po wyrównanym początku biało-zieloni wyszli na prowadzenie i "dowieźli" je do końca piątego seta, a po kwadransie ich zwycięstwie przesądził Turski, którego zagrywki nie zdołał odebrać Brodie Hofer.
Nagrodę MVP spotkania otrzymał Maciej Muzaj, natomiast statuetka Red Bull Super As trafiła do Lorenzo Pope'a, który posłał piłkę z pola zagrywki z prędkością 124 km/h.
Po 15. kolejce zmagań Chełmianka Chełm umocniła się na pozycji lidera swojej grupy w III lidze. Niepokonany w tym sezonie skład prowadzony przez Ireneusza Pietrzykowskiego 3:0 pokonał na wyjeździe AKS Busko-Zdrój.
W pierwszej połowie oba zespoły "sprawdzały się" wzajemnie i szukały okazji do wyjścia na prowadzenie, ale finalnie schodziły na przerwę z bezbramkowym remisem.
Wynik na tablicy zmienił się dopiero po zmianie stron, co było ten skutkiem wprowadzonych przez trenera Chełmianki zmian w składzie. W 65. minucie na prowadzenie wyprowadził biało-zielonych ich kapitan Maksymilian Banaszewski, pokonując stojącego w bramce gospodarzy Macieja Janickiego. Skład prowadzony przez Ireneusza Pietrzykowskiego nie miał zamiaru na tym poprzestać. W 72. minucie celnością popisał się Lionel Abate, który wszedł na murawę po przerwie, a osiem minut później zaliczył drugie trafienie, ustalając finalny wynik spotkania.
13. kolejka w IV lidze nie przyniosła punktów Bugowi Hanna, który na własnej murawie 0:4 uległ Janowiance Janów Lubelski.
Wszystkie bramki dla przyjezdnych padły w drugiej połowie, a zdobyli je Wiktor Stępniowski, Brillant Monroe Etana oraz dwukrotnie Łukasz Strug.
- Nie tak wyobrażaliśmy sobie te spotkanie, sytuacja w tabeli robi się coraz trudniejsza, a każdy kolejny mecz ma dla nas ogromne znaczenie. Nie ma co szukać wymówek. Musimy wyciągnąć wnioski, podnieść głowy i walczyć o każdy punkt w pozostałych spotkaniach rundy jesiennej - komentuje mecz Bug Hanna na swoim profilu na Facebooku.
W przedostatnim spotkaniu rundy jesiennej zespół prowadzony przez Bartosza Bodysa zmierzy się na wyjeździe ze Świdniczanką Świdnik.
Już tylko jedna kolejka dzieli zespoły chełmskiej klasy okręgowej od zakończenia pierwszej części sezonu. Po ostatniej na fotelu lidera nadal znajduje się Eko Różanka, która zgarnęła następną pełną pulę.
Drużyna prowadzona przez Kamila Karwatiuka udała się do Łopiennika, gdzie pokonała miejscowy GKS 7:0 po hat-trickach Pawła Perduna i Jakuba Knapa oraz pojedynczym trafieniu Wojciecha Lejki.
- Muszę pogratulować moim zawodnikom, ponieważ wykonali kawał świetnej roboty, a myślę, że ten wysoki wynik to też najniższy wymiar kary. Poza tym, podchodziliśmy do spotkania bez dwóch ważnych zawodników, którzy pauzowali za kartki, ale i tak świetnie sobie poradziliśmy, każdy na boisku pokazał dobrą formę i determinację - mówi szkoleniowiec Eko Różanki. - Zagraliśmy naprawdę fajny mecz w każdej fazie i musimy iść za ciosem. Trzeba grać odważnie, stawiać na intensywność i kreowanie sytuacji. Wiadomo, nie zawsze będą same dobre mecze, ale jeżeli będziemy szli w tym kierunku to będziemy mogli być spokojni od wynik na koniec sezonu.
Na drugiej lokacie w przedostatniej kolejce utrzymała się Granica Dorohusk, która podejmowała u siebie ZGKS Brat Cukrownik Siennica Nadolna, pokonując go 2:1 po bramkach Wojciecha Rossy i Jacka Ziarkowskiego. Przyjezdni odpowiedzieli na to trafieniem Jakuba Dubaja.
Okręgowe podium w końcówce rundy jesiennej Ogniwo Wierzbica, które straciło punkty na wyjeździe 3:4 przegrywając z Orłem Srebrzyszcze. Trzy gole dla gospodarzy strzelił Andrzej Olender, a jedną dołożył Tomasz Rzeszut, na co przyjezdni odpowiedzieli trafieniami: Adriana Pawlaka, Szymona Sitarczuka i Kajetana Zygmunta.
- Kolejny mecz, który przegraliśmy na własne życzenie, ponieważ popełniliśmy bardzo dużo indywidualnych błędów - mówi szkoleniowiec zespołu z Wierzbicy Karol Bujak. - Pomijając fakt, że boisko nie nadawało się do gry, co utrudniało nam granie "swojej piłki", to jednak nie jest to naszą wymówką, ponieważ obie strony postanowiły przed pierwszym gwizdkiem, że mecz się odbędzie. Nie mogliśmy rozgrywać akcji, a spory wpływ na los spotkania stanowił przypadek, ponieważ niekiedy piłka zatrzymywała się w błocie lub kałuży, a czasami ktoś się pośliznął.
Pełną pulę punktową zgarnęła w 12. kolejce Włodawianka, która na swoim terenie 2:0 wygrała z Frassati Fajsławice, dzięki celnym uderzeniom Nikity Andrusenki oraz Eryka Witkowskiego.
Wszystkie pozostałe spotkania przedostatniej tury rundy jesiennej zakończyły się podziałem punktów. Rezerwy Chełmianki 2:2 zremisowały u siebie z Hetmanem Żółkiewka. Gole dla gospodarzy zdobyli Mikołaj Jankowski i Tymon Wronka, natomiast dla gości Kacper Więczkowski i Dominik Wikira.
- To był całkiem przyzwoity mecz w naszym wykonaniu, głównie jeśli chodzi o działania ofensywne, operowanie z piłką oraz ilość stworzonych sytuacji bramkowych. Mieliśmy świadomość, jak to spotkanie będzie wyglądało, że przeciwnik głównie będzie w obronie niskiej i będzie liczył na stałe fragmenty gry. I właśnie po tych stałych fragmentach tracimy dwie bramki, w których zabrakło po prostu odpowiedzialności i i lepszej reakcji. I na tym musimy skupić się w najbliższym czasie, żeby to jak najszybciej poprawić - podsumowuje trener rezerw biało-zielonych Paweł Fornal. - Natomiast jeśli chodzi o sam przebieg meczu, to fajnie, że udało się wyrównać. Jednak biorąc pod uwagę te wszystkie sytuacje bramkowe i to, że graliśmy na własnym boisku, to uważam niestety, że straciliśmy w tym meczu punkty.
Remisem 2:2 zakończył się również domowy mecz Vitrumu Wola Uhruska, który podejmował Kłosa Gmina Chełm. Po stronie gospodarzy "czysty strzał" oddał Damian Oszwa, który wykonał również "samobója". Goście "odwdzięczyli" się trafieniem Bartłomieja Gorzały do własnej bramki, zaś gola na remis zdobył Artur Rutkowski.
W jeszcze jednym spotkaniu ostatniej dotychczasowej kolejki chełmskiej klasy okręgowej Ruch Izbica podzielił się punktami z Unią Rejowiec po bezbramkowym remisie.


Napisz komentarz
Komentarze