POSŁUCHAJ:
Dużo mówimy o dziurze w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia. Niewydolna służba zdrowia to najgorsze, co mogłoby nas teraz spotkać. Ten cykl wydaje się egzystować w pętli i od czasu do czasu te koszta wychodzą w różnych postaciach, ostatnio mówiliśmy przecież o limitowaniu zarobków lekarzy. Ale co przede wszystkim pochłania pieniądze? No leczenie właśnie. Wszystkie usługi i refundacje leków kosztowały NFZ w 2025 aż 187 miliardów złotych, a koszta rok do roku wzrosły o 19 miliardów. Tyle kosztowało wyleczenie aż 32 milionów osób, na których NFZ wydał średnio 5881 złotych. Ale nie oznacza to, że leczenie ciebie czy mnie tyle kosztowało. Ja w swoim wieku mogłem w tym roku kosztować równie dobrze jakieś 100 złotych. Są pacjenci, których koszta leczenia idą w miliardy.
Tutaj mała lekcja matematyki - średnia to wynik dzielenia sumy liczb przez ich ilość, co oznacza, że liczymy całość, a nie faktyczny średni koszt. Tutaj o wiele lepiej rzeczywistość oddałaby mediana, czyli środkowa liczba ze wszystkich obecnych w zbiorze. Bo co się dzieje, jeżeli robimy średnią? A no na przykład umyka nam fakt, że wyleczenie 320 tysięcy osób kosztowało 48 miliardów złotych, jeden pacjent potrafił kosztować 8 milionów złotych. 100 najdroższych pacjentów kosztowało prawie 350 milionów złotych, czyli średnio 3,5 milionów złotych na osobę - za tą kwotę można by wyleczyć 59 tysięcy przeciętnych pacjentów. Mam nadzieję, że takie zestawienie trochę lepiej pozwoliło wam zrozumieć istotę zjawiska. Jest jeszcze jedna kwestia. Najdroższymi pacjentami są ci starsi - najwięcej NFZ wydał na osoby w wieku 70-74, 65-69 oraz 75-79. Gdyby wziąć pod uwagę kosztu na jednego pacjenta, to tutaj najdroższa była statystyczna kobieta między 80 a 84 rz i mężczyzna między 75 a 79 rż. Mam nadzieję, że to wam trochę wyjaśniło i rozszerzyło obraz. Bo dużo mówię o brakach budżetowych, a warto wiedzieć skąd się to wszystko bierze. W końcu też na 100 dzieci chełmskich przypada 237 seniorów i wyzwania będą się mnożyć.


Napisz komentarz
Komentarze