Sobota, 18.11.2017, imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza

Tajemnice chełmskiego "Gmachu": Schron z czasów PRL [FOTO+VIDEO]

Tajemnice chełmskiego "Gmachu": Schron z czasów PRL [FOTO+VIDEO]
Kilka metrów pod poziomem ziemi, znajduje się schron wybudowany w 1975 roku. O schronie pod Gmachem słyszało z pewnością wiele osób, ale nie do końca można zdawać sobie sprawę z jego przeznaczenia. Bo wbrew powszechnej opinii - to miejsce wcale nie miało służyć tylko po to, żeby mogły się tam schować ówczesne władze.

Prawdziwe przeznaczenie obiektu wyjawia Waldemar Wietraszyk - obecnie pracownik chełmskiej delegatury Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie, a dawniej - starszy inspektor do spraw budowli ochronnych w chełmskim Urzędzie Wojewódzkim.

Schron składa się z dwóch głównych pomieszczeń i kilku pomocniczych. W pierwszym - działał tzw. zespół operacyjny. 

Każdy taki posterunek jest był zaznaczony na dużej mapie, umieszczonej na ścianie, żeby graficznie przedstawić wojewodzie, jak przedstawia się zagrożenie i jakiego terenu dotyczyło. A wcale nie musiało chodzić o wybuch wojny.

Chełmski schron miał też bezpośrednie połączenie telefoniczne ze stolicą.

Jak utrzymywano kontakt ze światem zewnętrznym po zamknięciu szczelnych drzwi schronu? I skąd wiedziano, co dzieje się na zewnątrz?


Cała radiostacja w schronie działa do dziś - wystarczy ją ustawić na odpowiednią częstotliwość.

W tym żywym muzeum zachowała się także pewna niecodzienna maska przeciwgazowa.

W drugim pomieszczeniu - stacjonowali radio-telegrafiści. I jak przyznaje Waldemar Wietraszyk - jak na tamte czasy, pracownicy Urzędu Wojewódzkiego w Chełmie mieli dostęp do jednego z najlepszych sprzętów do alarmowania ludności.

Syreny były tak rozmieszczone na terenie województwa chełmskiego, żeby zasięg ich sygnałów pokrywał się i był słyszany dla wszystkich cywili. 

A co działo się w chełmskim schronie, gdy w kwietniu 1986 roku, doszło do katastrofy elektrowni atomowej w Czarnobylu?


Chodzi o wzgórze w miejscowości Horodyszcze-Kolonia, przy drodze wojewódzkiej prowadzącej z Chełma do Włodawy.

Każdy schron oprócz wejścia głównego, powinien mieć też wyjście awaryjne. I takie też jest w obiekcie pod gmachem - korytarz wiodący na zewnątrz został żartobliwie zasłonięty przez pracowników Urzędu Wojewódzkiego drzwiami z wyrysowanym na nich.. szkieletem.


Po przejściu kilkudziesięciu metrów korytarza, wychodziło się przy ogrodzeniu obecnego Zespołu Szkół Budowlanych.

Schron pod gmachem udało się nam odwiedzić przy współpracy ze Stowarzyszeniem WeRwA.

Zobaczcie też film i zdjęcia z naszej wizyty!

Bartłomiej Ważny
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe